„Działajcie, nie traćcie czasu, wierzcie, wysilajcie się, ufajcie,
a bez wątpienia ujrzycie rzeczy cudowne”
Św. Aniela Merici

Wyjazdowo

 

W  dniach od 29-31 maja szkoła opustoszała. Ósmoklasiści wyruszyli na pielgrzymkę do Rzymu, z której powrócą 7 czerwca. Siódmoklasiści pojechali do Międzygórza i Wrocławia, co okazało się strategicznym posunięciem, ponieważ na Dolnym Śląsku nie padało. Klasa 6 b była w Rytrze, 5b w Zakrzowie, 5a w Murzasichle i Zakopanem, 4 a i 4 b w Rabce. Trzecioklasiści i drugoklasiści wyjechali na dwudniową wycieczkę do Poronina. Na miejscu w szkole cały czas byli pierwszoklasiści i klasa 6a. Pierwszoklasiści mieli normalne lekcje. 6a codziennie miała jakieś atrakcje: kino, GoJump, ścianka wspinaczkowa, dość dorosły spektakl o Stanisławie Wyspiańskim „Kwiat paproci” w Teatrze Słowackiego.

Deszcze prawie wszystkim pokrzyżowały plany. Raz jeszcze jednak sprawdziła się prawdziwość słów, że najważniejsza jest pogoda, którą mamy w sobie. Jeśli zachowujemy, radość ducha, potrafimy znajdować powód do zadowolenia nawet w niesprzyjających okoliczności. Wszyscy mają pozytywne doświadczenie z pobytu na wycieczce. 

A oto  obszerna relacja klasy 5a: 

Dzień Dziecka uczniów 5a w deszczowym Murzasichlu 

W środę, 29 maja, wyjechaliśmy na długo wyczekiwaną 3-dniową wycieczkę do Zakopanego i Murzasichle. Zakopane przywitało nas deszczową pogodą. Nie przestraszyliśmy się i okryci kurtkami przeciwdeszczowymi i schronieni pod parasolami rozpoczęliśmy spacer Krupówkami w stronę skoczni Wielka Krokiew. Następnie ogrzaliśmy się i posililiśmy w Karczmie Zawierucha. Dalej zwiedzaliśmy góralską chałupę w Tatrzańskim Muzeum Narodowym. Zobaczyliśmy w jakich warunkach mieszkano dawniej. Wizytę w Zakopanem zakończyliśmy prywatną majówką w Kościele Świętej Rodziny na Krupówkach. Wieczorem dotarliśmy do miejsca noclegowego w Murzasichlu, tam zjedliśmy kolację i w swoich pokojach oglądnęliśmy mecz MŚ U20 w piłce nożnej   Polska-Senegal.

Drugiego dnia obchodziliśmy nadchodzący Dzień Dziecka. Pierwszą atrakcją-niespodzianką było dmuchane sumo. Przyjechał do nas Pan z dwoma kostiumami i matą. Każdy z nas mógł kilkakrotnie poczuć, jak to jest stanąć do „walki” w ciężkim, czasami za dużym stroju. Śmiechu i emocji było co niemiara. Walką dnia jednogłośnie oceniono starcie naszych Wychowawczyń, na które wszyscy czekaliśmy z ogromnym zaciekawieniem. Po południu pogoda pokrzyżowała zaplanowane wyjście w góry, dlatego wdrożyliśmy plan B. Ośrodek, w którym mieszkaliśmy wyposażony był w dwie duże sale (świetlice). Tam zorganizowaliśmy zabawy integracyjne, takie jak: kurtyna, gorące krzesła, łowienie cukierków, ludzie do ludzi, a na koniec nauczyliśmy się tańczyć belgijkę. Dla ostudzenia emocji zagraliśmy w grupach w gry planszowe. Wieczorem spotkała nas kolejna niespodzianka – pizza, wspólne oglądanie zdjęć i wieczór filmowy.

Ostatniego dnia po śniadaniu, wreszcie się rozpogodziło. Dzięki temu wyruszyliśmy do parku linowego. Tam mieliśmy do wyboru dwie trasy do pokonania, a Panowie instruktorzy dla zapewnienia lepszego klimatu rozpalili ognisko. Po obiedzie przyjechał po nas kierowca i zawiózł do Centrum Edukacji Przyrodniczej w Zakopanem. Najbardziej urzekło nas tam zwiedzania z przewodnikiem multimedialnym, którego słyszeliśmy, a nie widzieliśmy. Dużo frajdy sprawiło nam minutowe kino 5D – zjeżdżaliśmy na desce snowboardowej w czasie lawiny. Nie obyło się bez krzyku. Poza tym mogliśmy zagłębić się w faunę i florę Tatrzańskiego Parku Narodowego. Na koniec weszliśmy do Sali Odkryć, w której było wiele ciekawych atrakcji multimedialnych, z których każdy z nas mógł skorzystać.

Nie udało się wynegocjować przedłużenia pobytu do niedzieli, dlatego piątkowego wieczoru wróciliśmy do Krakowa. Wycieczka ta uświadomiła nam, że do dobrej zabawy wcale nie jest potrzebne nam słońce – wystarczą dobre chęci i wspólne towarzystwo.